Ostatnio, co jakiś czas pojawiają się w prasie fachowej doniesienia o znaczeniu związków fenolowych, egzystujących we frakcjach niezmydlających olejów roślinnych. Prace te sugerują, że oleje roślinne wykazują swoje niewątpliwe właściwości zdrowotne nie tylko poprzez wpływ na organizm szczególnych kwasów tłuszczowych i ich glicerydów (np. OMEGA 3, CLA, MCT, SCT), ale również związków fenolowych. Związki fenolowe mają natomiast własną, niezwykle szeroką literaturę, która niezbicie dowodzi ich właściwości zdrowotnych. Na pierwszy plan wysuwa tutaj aktywność przeciwrodnikowa, przeciwwysiękowa, przeciwzapalna, przeciwmiażdżycowa, przeciwnowotworowa i przeciwinfekcyjna polifenoli.
Dla tego cenna wydaje się inicjatywa polskiego zespołu badawczego z Wydziału Technologii Żywności Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie, który próbował ocenić poziom zawartości poszczególnych grup składników aktywnych we frakcji niezmydlającej wybranych olejów roślinnych. Zawartość polifenoli wykazywała tutaj znaczną rozpiętość - od ok. 0,5 do ok. 13% frakcji niezmydlającej danego oleju. Najniższe wyniki dotyczyły oleju ogórecznikowego i wiesiołkowego, zaś najwyższe oleju rokitnikowego.
Wprawdzie brak na razie pracy, kompilującej dane o zawartości polifenoli we wszystkich olejach jadalnych, to jednak, ekstrapolując wyniki tych badań, możemy uznać, że wszystkie zimnotłoczone oleje roślinne powinny zawierać związki fenolowe. Uwaga ta dotyczy również olejów z roślin astrowatych - Asteraceae - słonecznikowego i krokoszowego. Jest to o tyle istotne, że jak dotąd w zasadzie jedynie w tej rodzinie botanicznej ustalono obecność pewnego szczególnego związku fenolowego - kwasu kawoilochinowego (DCQA). Szczególnego, gdyż, jak twierdzi Claudio Cerboncini z Caesar Research Centre, będącego jedną z niewielu znanych dziś substancji, hamujących wirusową integrazę i zapobiegających rozmnażaniu się wirusów, w tym również wirusa HIV. Jak ustalono, synteza DCQA przez rośliny z rodziny astrowatych jest sposobem obrony tych roślin przed atakiem patogennych grzybów i pleśni.
Te obserwacje mogą mieć niebagatelne znaczenie dla rynku suplementów diety, gdyż tzw. preparaty CLA są koncentrowaną w odpowiedni sposób formą oleju krokoszowego, „podejrzanego” o zawartość DCQA. W tej sytuacji należałoby zastanowić się, czy obserwowany wzrost odporności na infekcje i nowotwory w efekcie suplementacji preparatów CLA jest li tylko skutkiem działania sprzężonych izomerów kwasu linolowego, czy też jednoczesnym współdziałaniem kwasu kawoilochinowego?
Ponieważ sprawa wygląda niezwykle interesująco, dlatego powinna stać się przedmiotem dodatkowych badań i wnikliwszych analiz!!!