Ekstrakty z zielonej herbaty zdobyły sławę środków odchudzających wtedy, gdy okazało się, że zawarty w nich kompleks substancji aktywnych intensyfikuje termogenezę - wzrost produkcji energii termicznej, kosztem spalania tłuszczu zapasowego.
Równolegle, na przestrzeni pierwszych trzech lat nowego wieku ogłoszono drukiem ok. 300-tu prac, potwierdzających wcześniejsze doniesienia o aktywności przeciwnowotworowej ekstraktów z tej starej rośliny konsumpcyjnej. W badaniach tych niezbicie dowiedziono wysokiej aktywności ekstraktów z zielonej herbaty w profilaktyce i leczeniu wspomagającym raka skóry, przełyku, żołądka, jelit, płuc, wątroby, trzustki, pęcherza moczowego, gruczołu krokowego i sutkowego. Jednak najciekawsze dla mężczyzn będą zapewne doniesienia zespołu prof. S. Gupty, ogłoszone w Toxicologii Appl. Pharmacologii, dowodzące hamującego wpływu ekstraktów herbacianych na aktywność enzymu 5-alfa-reduktazy. Jest to enzym przekształcający pożyteczny dla formy i zdrowia hormon anaboliczny - testosteron - w szkodliwy dihydrotestosteron DHT. Uważa się, że DHT odpowiada za przerost gruczołu krokowego, rozwój nowotworu tego narządu, wypryski skórne i rozwój raka skóry. Jak wykazało badanie, zielona herbata może zapobiegać wymienionym powikłaniom zdrowotnym.
Inozytol: przeciwtłuszczowy - przeciwrakowy
Przeciwnowotworowe właściwości tego popularnego środka odchudzającego, występującego w lecytynie i obowiązkowo w kompozycjach typu Fat Burner, badano w ostatnim czasie bardzo intensywnie. Z wielu opublikowanych prac na szczególną uwagę zasługują badania I. Vucenika, Z.S. Zhanga i A.M. Shamsuddina, w których potwierdzono przeciwnowotworowe właściwości inozytolu zarówno in vitro (poza organizmem – na izolowanych komórkach nowotworowych), jak też w odniesieniu do ludzkiego raka wątroby i jelita grubego. Co najciekawsze, w przypadku raka jelita, inozytol hamował jego rozwój nawet wtedy, gdy podawanie środka rozpoczęto dopiero 5 miesięcy po inicjacji nowotworu?...
Do niedawna uważano, że odchudzające właściwości inozytolu wiążą się z jego aktywnością lipotropową (zdolnością emulgowania tłuszczu), jednak aktualne badania zdają się wskazywać również i inne mechanizmy działania. W jednym z badań uzyskano np., pod wpływem suplementacji inozytolu, 40-to procentowy wzrost poziomu hormonu IGF1, który hamuje tuczną aktywność insuliny w tkance tłuszczowej. Pojawiły się również doniesienia (dotąd nie zweryfikowane) o stymulującym wpływie inozytolu na aktywność leptyny - najważniejszego, jak się wydaje hormonu, redukującego tkankę tłuszczową.
Odkrywanie CLA
Sprzężone izomery kwasu linolowego CLA badano między innymi pod kontem aktywności przeciwnowotworowej.
Prostaglandyny - hormony rozwijające komórki tłuszczowe i nowotworowe - powstają w organizmie z kwasu linolowego, obecnego w tłuszczach konsumpcyjnych. Na szczęście, niestety w za małych ilościach, w tłuszczach występują również tzw. sprzężone izomery pozycyjne tego kwasu, które, z uwagi na odmienną, przestrzenną budowę cząsteczek, zamiast stymulować, hamują tworzenie prostaglandyn. Przy znaczącym udziale CLA w diecie powstaje znacznie mniej prostaglandyn, a wtedy uzależnione od nich komórki tłuszczowe ulegają samozagładzie (apoptozie), co znacznie ułatwia redukcję tłuszczu zapasowego. Ponieważ, ekstrapolując ten efekt na komórki rakowe, można by spodziewać się również i ich zagłady, wykonano wiele badań, mających na celu potwierdzenie lub zdementowanie tychże domniemań. I tak, np. w badaniach prof. E.A. Deckera, publikowanych w Nutrition Reviu, CLA hamował rozwój raka skóry, żołądka i gruczołu sutkowego. Ponieważ w podsumowaniu możemy przeczytać, że spodziewana, skuteczna dawka profilaktyczna dla człowieka wynosi 1,5 – 3 g. na dobę, warto sięgnąć po suplement CLA, gdyż podobną wartość trudno byłoby uzyskać, pozostając przy normokalorycznej diecie.